Bujam się z zaplataniem tylnego koła. Psiakrew, spodziewałem się, że będzie dokładnie odwrotnie. To znaczy - o wiele łatwiej, skoro nie trzeba przeciągać szprych przez piastę. A tu zonk. Szprychy nowe, felga nowa, piasta nowa, wszystko sztywne i niewyrobione. Ciągle wypada, przeszkadza, wylatuje i odpada. No masakra no. Były dwie próby, obie nieudane, wskutek czego skończyła mi się cierpliwość. Zobaczymy co będzie dalej ;)
wtorek, 27 kwietnia 2010
krótko
Przyszły nowe gumy. Są mniam :)


Bujam się z zaplataniem tylnego koła. Psiakrew, spodziewałem się, że będzie dokładnie odwrotnie. To znaczy - o wiele łatwiej, skoro nie trzeba przeciągać szprych przez piastę. A tu zonk. Szprychy nowe, felga nowa, piasta nowa, wszystko sztywne i niewyrobione. Ciągle wypada, przeszkadza, wylatuje i odpada. No masakra no. Były dwie próby, obie nieudane, wskutek czego skończyła mi się cierpliwość. Zobaczymy co będzie dalej ;)
Bujam się z zaplataniem tylnego koła. Psiakrew, spodziewałem się, że będzie dokładnie odwrotnie. To znaczy - o wiele łatwiej, skoro nie trzeba przeciągać szprych przez piastę. A tu zonk. Szprychy nowe, felga nowa, piasta nowa, wszystko sztywne i niewyrobione. Ciągle wypada, przeszkadza, wylatuje i odpada. No masakra no. Były dwie próby, obie nieudane, wskutek czego skończyła mi się cierpliwość. Zobaczymy co będzie dalej ;)
piątek, 23 kwietnia 2010
odebrałem graty...
... od poprawek. Oznacza to, że na dniach, może nawet w weekend będziemy (liczba mnoga, bo jak mniemam Obywatelka Małżonka ponownie zapragnie przyłożyć do tego rękę;) zaplatać tylne koło. Opona tylna czeka, przednią przez pomyłkę sprzedali, ale już jedzie nowa ;)
Ponieważ w pierwszym podejściu skopsałem i dałem do ocynkowania jak leci, to w drugim trzeba było dopiero-co-nałożony ocynk zdjąć, a przed ponownym jego nałożeniem zabezpieczyć gniazda i czopy łożysk w piaście, zębatce i na osi, przy czym z ocynku osi zrezygnowałem. Łeb oddam do pochromowania, albo nawet poprzestanę na polerce i cześć.
Koszt całej operacji śmieszny - 60 pln.
Piasta:

Podciąg ramy:

Pokrywa bębna tylnego:

Pokrywa bębna przedniego:

Zębatka tył:

Półka górna:

Niestety, część rzeczy nieco mi się porysowała w transporcie, ale póki co zostawiam jak jest, może lekko zapoleruję.
Nadal za to czekam na kolanko, ciągle słyszę, że już jest, ale jakoś nie widać.
Ciągle też nie mogę styknąć się w celu poprawki ramy.
A tak ogólnie, to zaczął się sezon, dzięki czemu ciągle albo latam po okolicy, albo siedzę w garażu i dłubię w jakichś japońskich wynalazkach co sobie je koledzy pokupowali ;)
Ponieważ w pierwszym podejściu skopsałem i dałem do ocynkowania jak leci, to w drugim trzeba było dopiero-co-nałożony ocynk zdjąć, a przed ponownym jego nałożeniem zabezpieczyć gniazda i czopy łożysk w piaście, zębatce i na osi, przy czym z ocynku osi zrezygnowałem. Łeb oddam do pochromowania, albo nawet poprzestanę na polerce i cześć.
Koszt całej operacji śmieszny - 60 pln.
Piasta:
Podciąg ramy:
Pokrywa bębna tylnego:
Pokrywa bębna przedniego:
Zębatka tył:
Półka górna:
Niestety, część rzeczy nieco mi się porysowała w transporcie, ale póki co zostawiam jak jest, może lekko zapoleruję.
Nadal za to czekam na kolanko, ciągle słyszę, że już jest, ale jakoś nie widać.
Ciągle też nie mogę styknąć się w celu poprawki ramy.
A tak ogólnie, to zaczął się sezon, dzięki czemu ciągle albo latam po okolicy, albo siedzę w garażu i dłubię w jakichś japońskich wynalazkach co sobie je koledzy pokupowali ;)
środa, 14 kwietnia 2010
takie tam...
... już czekają na mnie opony. jak tylko dostanę z powrotem tylną piastę zaplatam koło i wiozę oba do centrowania. a potem naciągamy gumki :)
... nadal cisza w temacie kolanka.
... trwają kombinacje z łożyskowaniem wałka pośredniego skrzyni. do posiadanych fabrycznych tulejek dokupiłem tuleje samosmarujące AMES i łożyska igiełkowe. przymiarki trwają, wyprodukuję o nich osobny wpis za jakiś czas.
... w temacie przeróbki mocowań błotnika - cisza.
... graty nadal w ocynku. z osi kazałem zdjąć, inaczej łożysk nie założę.
... wycinają się naklejki z logiem na zbiornik. mają być w tym tygodniu.
... kolega kupił Sarenkę ;)
... nadal cisza w temacie kolanka.
... trwają kombinacje z łożyskowaniem wałka pośredniego skrzyni. do posiadanych fabrycznych tulejek dokupiłem tuleje samosmarujące AMES i łożyska igiełkowe. przymiarki trwają, wyprodukuję o nich osobny wpis za jakiś czas.
... w temacie przeróbki mocowań błotnika - cisza.
... graty nadal w ocynku. z osi kazałem zdjąć, inaczej łożysk nie założę.
... wycinają się naklejki z logiem na zbiornik. mają być w tym tygodniu.
... kolega kupił Sarenkę ;)
piątek, 2 kwietnia 2010
Dawno nic nie pisałem...
... a bo na nartach byłem, a poza tym cierpię na kryzys motywacji. Zatem skrótowo.
1. Tajle odebrane od cynkowania. Ocynk bardzo uwypukla wszelkie wady powierzchni, więc efekt jest taki sobie, ale przynajmniej nie będzie rdzewiało. Oczywiście z rozpędu dorzuciłem do ocynku oś tylnego koła i teraz nie pasują mi na nią łożyska ;) Ktoś ma pomysł jak to zebrać?;P

2. Część rzeczy zostawiłem do poprawki, w tym podciąg ramy, piastę tylną, pokrywy bębnów przód i tył, górną półkę i podkładki kierownicy. Ma być za tydzień. Jak tylko dostanę tylną piastę, to zaplatam, zakładam łożyska i oba koła do centrowania.
3. Nadal cisza jak chodzi o kolanko.
4. Opony mają być około 15 kwietnia.
5. Temat przeróbki mocowań błotnika, żeby nie kolidował z puszką - na razie umarł w butach. Podobnie jak temat lakierowania blach - niestety nie da rady zgrać terminów jednego z drugim ;/ Ale blachy to wisienka na torcie.
6. Obiecuję sobie, że po świętach ruszę temat tulejek skrzyni, stanowiących ostatnią przeszkodę do złożenia silnika.
7. Podobnie jak powyżej - chcę ruszyć temat goleni przedniego widelca.
1. Tajle odebrane od cynkowania. Ocynk bardzo uwypukla wszelkie wady powierzchni, więc efekt jest taki sobie, ale przynajmniej nie będzie rdzewiało. Oczywiście z rozpędu dorzuciłem do ocynku oś tylnego koła i teraz nie pasują mi na nią łożyska ;) Ktoś ma pomysł jak to zebrać?;P
2. Część rzeczy zostawiłem do poprawki, w tym podciąg ramy, piastę tylną, pokrywy bębnów przód i tył, górną półkę i podkładki kierownicy. Ma być za tydzień. Jak tylko dostanę tylną piastę, to zaplatam, zakładam łożyska i oba koła do centrowania.
3. Nadal cisza jak chodzi o kolanko.
4. Opony mają być około 15 kwietnia.
5. Temat przeróbki mocowań błotnika, żeby nie kolidował z puszką - na razie umarł w butach. Podobnie jak temat lakierowania blach - niestety nie da rady zgrać terminów jednego z drugim ;/ Ale blachy to wisienka na torcie.
6. Obiecuję sobie, że po świętach ruszę temat tulejek skrzyni, stanowiących ostatnią przeszkodę do złożenia silnika.
7. Podobnie jak powyżej - chcę ruszyć temat goleni przedniego widelca.
Przednie koło...
... prawie gotowe.
Prawie - bo jeszcze trzeba wycentrować i czekam na opony, które mają być około połowy kwietnia.


Obręcz była polerowana, anodowana i lakierowana, piasta - tylko polerowana i lakierowana (anodowanie, ze względu na stalową wkładkę bębna - nie wchodzi w grę). Szprychy i nyple oraz łożyska - nowe.
Dla porównania: stan na wejściu:


Niestety, sporo części, w tym tylna piasta, pokrywy bębnów (przód i tył) i jeszcze coś - zostały do poprawki, bo nie był pan zadowolony. Ma być na poświęta;)
Prawie - bo jeszcze trzeba wycentrować i czekam na opony, które mają być około połowy kwietnia.
Obręcz była polerowana, anodowana i lakierowana, piasta - tylko polerowana i lakierowana (anodowanie, ze względu na stalową wkładkę bębna - nie wchodzi w grę). Szprychy i nyple oraz łożyska - nowe.
Dla porównania: stan na wejściu:
Niestety, sporo części, w tym tylna piasta, pokrywy bębnów (przód i tył) i jeszcze coś - zostały do poprawki, bo nie był pan zadowolony. Ma być na poświęta;)
piątek, 12 marca 2010
Aktualnie...
... nie dzieje się nic. No bo:
- kolanko nadal w dorabianiu, więcej info być może w niedzielę,
- pierdoły nadal w anodowaniu/ cynkowaniu/ lakierowaniu proszkowym. Miały być na dziś, ale jest poślizg. Może odbiorę w przyszły piątek. Może.
- wstępnie jestem umówiony na przeróbkę mocowań tylnego błotnika, żeby weszła puszka, ale to dopiero albo w czwartek, 18tego, albo w poniedziałek 29 marca. Trzeba dołożyć ~35 mm z przodu, a potem zobaczyć ile trzeba będzie dołożyć z tyłu.
- nie mogę się zebrać, żeby podjechać i dać do przetoczenia tulejki skrzyni biegów, że o goleniach widelca i dorobieniu tulei ślizgowych nie wspomnę...
- zidentyfikowane braki: kranik z przesuwką, korek zbiornika paliwa, tylna lampa i kompletny zapłon
Poza brakami zostało, z drobnymi wyjątkami, poodbierać graty od podwykonawców i pomału montować. No bo jak odbiorę przednią felgę (od anodowania i lakierowania klarem) i piastę (od lakierowania klarem), oraz tylną piastę (od cynkowania i lakierowania) - to zaplatam koła, oddaję je do centrowania i zostaje czekać na (zamówione już) gumy. Jak zrobię mocowania tylnego błotnika, to rama może iść do piaskowania i malowania proszkowego, a same błotniki razem z resztą blach - do lakierowania. Jak dorobię tulejki skrzyni - to mogę składać silnik. A jak jeszcze w końcu coś zrobię z goleniami widelca, dam je do pochromowania i dorobię nowe tulejki ślizgowe, to mam pomalowanego sprzęta, silnik w ramie a ramę na kołach i zostanie wykończeniówka, typu tapicer, typu tłumik, typu mocowania lampy i szerzej - elektryka.
Czyli w sumie roboty zostało od groma, ale pomału zaczynam widzieć koniec.
- kolanko nadal w dorabianiu, więcej info być może w niedzielę,
- pierdoły nadal w anodowaniu/ cynkowaniu/ lakierowaniu proszkowym. Miały być na dziś, ale jest poślizg. Może odbiorę w przyszły piątek. Może.
- wstępnie jestem umówiony na przeróbkę mocowań tylnego błotnika, żeby weszła puszka, ale to dopiero albo w czwartek, 18tego, albo w poniedziałek 29 marca. Trzeba dołożyć ~35 mm z przodu, a potem zobaczyć ile trzeba będzie dołożyć z tyłu.
- nie mogę się zebrać, żeby podjechać i dać do przetoczenia tulejki skrzyni biegów, że o goleniach widelca i dorobieniu tulei ślizgowych nie wspomnę...
- zidentyfikowane braki: kranik z przesuwką, korek zbiornika paliwa, tylna lampa i kompletny zapłon
Poza brakami zostało, z drobnymi wyjątkami, poodbierać graty od podwykonawców i pomału montować. No bo jak odbiorę przednią felgę (od anodowania i lakierowania klarem) i piastę (od lakierowania klarem), oraz tylną piastę (od cynkowania i lakierowania) - to zaplatam koła, oddaję je do centrowania i zostaje czekać na (zamówione już) gumy. Jak zrobię mocowania tylnego błotnika, to rama może iść do piaskowania i malowania proszkowego, a same błotniki razem z resztą blach - do lakierowania. Jak dorobię tulejki skrzyni - to mogę składać silnik. A jak jeszcze w końcu coś zrobię z goleniami widelca, dam je do pochromowania i dorobię nowe tulejki ślizgowe, to mam pomalowanego sprzęta, silnik w ramie a ramę na kołach i zostanie wykończeniówka, typu tapicer, typu tłumik, typu mocowania lampy i szerzej - elektryka.
Czyli w sumie roboty zostało od groma, ale pomału zaczynam widzieć koniec.
czwartek, 4 marca 2010
Zonk: i tak dalej
Główkowania ciąg dalszy. Mocowanie tylnego błotnika poszło w pizdu, za pomocą tarczy tnącej na szlifierce kątowej. Myślałem, że się zapłaczę, na duchu podtrzymuje mnie tylko wiara, że "zrobim tato lepszy!" ;) Musiałem je uciąć, bo uniemożliwiało jakiekolwiek manewrowanie tylnym błotnikiem. Przykręciłem błotnik tylko na śruby znajdujące się pod siodłem i kombinowałem z różnymi ustawieniami puszki, żeby zobaczyć, w którym ustawieniu trzeba mniej odsuwać błotnik od ramy.
Pierwszy wariant - to mocowanie puszki do górnej belki podsiodłowej, jak w motocyklu prezentowanym ongi w ŚM przez T.Tomaszewskiego. Umożliwia to otwieranie puszki na lewą stronę, jak należy.

Drugi - mocowanie puszki do dolnej belki. W takim przypadku puszka odmyka się na prawo, co może nie razi, ale jednak lekko nie konweniuje ;)

Jak widać - w obu wariantach odstęp między krawędzią błotnika a przednim wspornikiem jest niemal identyczny, z lekkim wskazaniem na korzyść pierwszego. Dlatego pójdę w pierwszy wariant - poza koniecznością dostawienia krótszego dystansu daje mi to pewność, że uchwyt puszki nie będzie kolidować ze wspornikiem tłumika.
Z całą zabawą - tzn dystansowaniem błotnika i wynikającym z niego dorobieniem i wstawieniem nowych mocowań z przodu i z tyłu, zaspawaniem starych i wykonaniem nowych otworów w błotniku muszę się uporać do końca marca. Jak się nie uporam, to pewno gdzieś do późnej jesieni przepadnie mi termin na lakierowanie nadwozia. Mimo wszystko wolę spawać i wiercić błotnik surowy;)
A dziś wieczorem jadę kończyć polerki i jutro rano wiozę graty do anodowania/ cynkowania/ lakierowania.
Pierwszy wariant - to mocowanie puszki do górnej belki podsiodłowej, jak w motocyklu prezentowanym ongi w ŚM przez T.Tomaszewskiego. Umożliwia to otwieranie puszki na lewą stronę, jak należy.
Drugi - mocowanie puszki do dolnej belki. W takim przypadku puszka odmyka się na prawo, co może nie razi, ale jednak lekko nie konweniuje ;)
Jak widać - w obu wariantach odstęp między krawędzią błotnika a przednim wspornikiem jest niemal identyczny, z lekkim wskazaniem na korzyść pierwszego. Dlatego pójdę w pierwszy wariant - poza koniecznością dostawienia krótszego dystansu daje mi to pewność, że uchwyt puszki nie będzie kolidować ze wspornikiem tłumika.
Z całą zabawą - tzn dystansowaniem błotnika i wynikającym z niego dorobieniem i wstawieniem nowych mocowań z przodu i z tyłu, zaspawaniem starych i wykonaniem nowych otworów w błotniku muszę się uporać do końca marca. Jak się nie uporam, to pewno gdzieś do późnej jesieni przepadnie mi termin na lakierowanie nadwozia. Mimo wszystko wolę spawać i wiercić błotnik surowy;)
A dziś wieczorem jadę kończyć polerki i jutro rano wiozę graty do anodowania/ cynkowania/ lakierowania.
piątek, 26 lutego 2010
Zonk: analiza
Skoro jest za mało miejsca na puszkę między ramą a błotnikiem, a wszystkie te części są oryginalne - to musi być jakaś przyczyna. Już jesienią 2008, oglądając Sarenkę Macieja Hyły w Muzeum Inżynierii Miejskiej w KRK zwróciłem uwagę na inne przednie mocowanie tylnego błotnika. W egzemplarzu muzealnym ma ono postać dospawanej prostopadle do ramy rurki, zapewne nagwintowanej w środku.

U mnie jest jakimś prostopadłościennym ajzolem, mniej odstającym od ramy, krzywo i byle jak przyspawanym.

Postaram się ustalić wymiary tego mocowania w oryginale - ale moim zdaniem już na oko widać, że mniej "odsuwa" ono błotnik od ramy, przez co w trójkącie rama-błotnik jest mniej miejsca na puszkę. Nie byłoby to problematyczne, po prostu wstawiłbym jakiś dystans o doświadczalnie dobranej wartości, gdyby nie to, że na dokładnie taką konfigurację wspornika przedniego jest dorobiony tylny. Niestety, wszystko wskazuje na to, że tylny wspornik trzeba będzie przerobić. Najpewniej - uciąć i zrobić nowy. Być może tylko przedłużyć, albo zmienić kąt uszu mocujących. Tak czy siak kanał.
U mnie jest jakimś prostopadłościennym ajzolem, mniej odstającym od ramy, krzywo i byle jak przyspawanym.

Postaram się ustalić wymiary tego mocowania w oryginale - ale moim zdaniem już na oko widać, że mniej "odsuwa" ono błotnik od ramy, przez co w trójkącie rama-błotnik jest mniej miejsca na puszkę. Nie byłoby to problematyczne, po prostu wstawiłbym jakiś dystans o doświadczalnie dobranej wartości, gdyby nie to, że na dokładnie taką konfigurację wspornika przedniego jest dorobiony tylny. Niestety, wszystko wskazuje na to, że tylny wspornik trzeba będzie przerobić. Najpewniej - uciąć i zrobić nowy. Być może tylko przedłużyć, albo zmienić kąt uszu mocujących. Tak czy siak kanał.
czwartek, 25 lutego 2010
Zonk ;/
Założyłem ćwiczebnie puszkę narzędziową do ramy. Pasuje bez zarzutu...

... póki nie założyć błotnika:



No i chuj. Albo błotnik albo puszka. A najprawdopodobniej jedno i drugie, ale pod warunkiem po pierwsze: przeróbki (przedłużenia) przedniego mocowania błotnika celem odsunięcia go od ramy - żeby zwiększyć ilość miejsca między ramą a błotnikiem; po drugie: przeróbki dopiero co dorobionego wspornika tylnego błotnika - najpewniej konieczne będzie jego przedłużenie, żeby objęło błotnik puszczony pod innym kątem.
Kurwa, no lekka załamka ;/
A do tego jednak nie pojechałem dziś finalizować polerek, w związku z tym jutro nie jadę niczego zawieźć do anodowania/cynkowania/malowania. Się opóźni.
Aha. Jakość fotek nędzna, bo robione komórką. Nie poradzę ;)

... póki nie założyć błotnika:



No i chuj. Albo błotnik albo puszka. A najprawdopodobniej jedno i drugie, ale pod warunkiem po pierwsze: przeróbki (przedłużenia) przedniego mocowania błotnika celem odsunięcia go od ramy - żeby zwiększyć ilość miejsca między ramą a błotnikiem; po drugie: przeróbki dopiero co dorobionego wspornika tylnego błotnika - najpewniej konieczne będzie jego przedłużenie, żeby objęło błotnik puszczony pod innym kątem.
Kurwa, no lekka załamka ;/
A do tego jednak nie pojechałem dziś finalizować polerek, w związku z tym jutro nie jadę niczego zawieźć do anodowania/cynkowania/malowania. Się opóźni.
Aha. Jakość fotek nędzna, bo robione komórką. Nie poradzę ;)
szybciochem:
i) nadal nie przestałem się zachwycać wypolerowanymi gratami ;)
ii) jutro rano jadę zawieźć graty do:
- anodowania
- cynkowania
- lakierowania proszkowego (bezbarwnego i nie tylko)
iii) dziś wieczorem jadę wypolerować jeszcze kilka rzeczy:
- komorę spalania
- bugajger zmiany biegów
- i na pewno coś tam jeszcze ;)
ii) jutro rano jadę zawieźć graty do:
- anodowania
- cynkowania
- lakierowania proszkowego (bezbarwnego i nie tylko)
iii) dziś wieczorem jadę wypolerować jeszcze kilka rzeczy:
- komorę spalania
- bugajger zmiany biegów
- i na pewno coś tam jeszcze ;)
poniedziałek, 22 lutego 2010
I po polerce
Tajle z powrotem w domu. Polerowałem u znajomego, w zakładzie brązowniczym. Produkują tam różne cuda, typu domki pana jezusa i inne święte graale, głównie do celów sakralnych, chociaż jak kto lubi, to potrafiłbym sobie wyobrazić zastosowanie zgoła odmienne ;) No generalnie pełen zakres obróbki metali kolorowych, od tłoczenia, przez toczenie, lutowanie i galwanizację, po polerowanie.
Polerowaniu poddałem:
- przednią piastę i pokrywę bębna:

- obręcz przedniego koła:

- półki zawieszeń (wraz z podkładkami pod kierownicę):

lagi widelca teleskopowego:

- i - po uprzednim napawaniu co większych ubytków - także dźwignię tylnego hamulca:

Ponieważ wcześniej wielokrotnie sygnalizowałem, że polerkami "na lustro" zasadniczo gardzę, to po wypolerowaniu całość (poza lagami i stopką hamulca) pociągnęliśmy włókniną, za pomocą której uzyskaliśmy mega gładką, ale matową powierzchnię. Staraliśmy się zniwelować większość co drobniejszych rys i zadrapań, więc efekt - moim zdaniem - jest naprawdę niezły. Oczywiście, grubsze rysy i uszkodzenia musiały zostać. Boję się zaryzykować napawanie aluminium, w obawie przed uzyskaniem różnych odcieni, a z kolei zdejmowanie materiału też ma swoje granice - grozi osłabieniem konstrukcji.
No. Teraz rozważam czy to wszystko (poza stalowymi lagami i stopką hamulca) oddać do polakierowania bezbarwnym, czy poprzestać na anodowaniu czego się da na naturalny kolor alu. Decyzja do końca tygodnia, a jak się pospieszę, to już w piątek rano bym coś zawiózł :)
Polerowaniu poddałem:
- przednią piastę i pokrywę bębna:

- obręcz przedniego koła:
- półki zawieszeń (wraz z podkładkami pod kierownicę):

lagi widelca teleskopowego:
- i - po uprzednim napawaniu co większych ubytków - także dźwignię tylnego hamulca:

Ponieważ wcześniej wielokrotnie sygnalizowałem, że polerkami "na lustro" zasadniczo gardzę, to po wypolerowaniu całość (poza lagami i stopką hamulca) pociągnęliśmy włókniną, za pomocą której uzyskaliśmy mega gładką, ale matową powierzchnię. Staraliśmy się zniwelować większość co drobniejszych rys i zadrapań, więc efekt - moim zdaniem - jest naprawdę niezły. Oczywiście, grubsze rysy i uszkodzenia musiały zostać. Boję się zaryzykować napawanie aluminium, w obawie przed uzyskaniem różnych odcieni, a z kolei zdejmowanie materiału też ma swoje granice - grozi osłabieniem konstrukcji.
No. Teraz rozważam czy to wszystko (poza stalowymi lagami i stopką hamulca) oddać do polakierowania bezbarwnym, czy poprzestać na anodowaniu czego się da na naturalny kolor alu. Decyzja do końca tygodnia, a jak się pospieszę, to już w piątek rano bym coś zawiózł :)
piątek, 12 lutego 2010
No.
Silnik odebrany. Cylinder wygląda dobrze, spróbuję sfocić go jutro, wtedy zrobię aktualizację wpisu. Nowy tłok, nowe pierścienie i nowy sworzeń, do którego od razu kazałem dopasować tulejkę główki korbowodu. Całość - zakup cylindra z tłokiem, plus modyfikacja kanałów i cała reszta - 350 pln. Te wydatki kiedyś mnie zeżrą :)
[EDIT] - już jest jutro ;)


Przy okazji pokazałem silnikowcowi głowicę. Zrobił wielkie, okrągłe oczy i wyemitował obawę, czy takie zwiększenie sprężania nie zniszczy wału w kilkaset kilometrów i czy nie będzie się przycierać. Jeżeli będzie - trzeba będzie delikatnie przejechać cylinder i zwiększyć luz między tłokiem a gładzią. Tak czy siak - mieszanka nie uboższa niż 1:20, koniecznie większa dysza główna, mocno opóźniony zapłon, a na czas docierania preferowana byłaby standardowa głowica. I chyba tak zrobię, szkoda by było załatwić silnik tak od razu ;)
Miałem telefon w sprawie kolanka. Będzie kiedyś. Pewno za tydzień - dwa, ma kosztować 180 pln. Na razie bez chromowania - polerowana nierdzewka wygląda moim zdaniem równie dobrze. Ale zobaczymy jak wyjdzie.
Dotarła do mnie puszka narzędziowa marki 1000 pln. Na razie boję się otworzyć paczkę. Też sfocę jutro.
[EDIT] - już jest jutro. Otworzyłem paczkę :D


Wygląda zajebiście. Gdyby nie to, że zdecydowałem się na inny wariant kolorystyczny, to nie byłoby potrzeby lakierowania. Aż żal, ale co zrobić.
Ale za to prostowanie wspornika podnóżka i wstawianie gniazd smarowniczek dopiero po weekendzie, nie jutro, jak pierwotnie miałem ustawione.
[EDIT] - już jest jutro ;)

Przy okazji pokazałem silnikowcowi głowicę. Zrobił wielkie, okrągłe oczy i wyemitował obawę, czy takie zwiększenie sprężania nie zniszczy wału w kilkaset kilometrów i czy nie będzie się przycierać. Jeżeli będzie - trzeba będzie delikatnie przejechać cylinder i zwiększyć luz między tłokiem a gładzią. Tak czy siak - mieszanka nie uboższa niż 1:20, koniecznie większa dysza główna, mocno opóźniony zapłon, a na czas docierania preferowana byłaby standardowa głowica. I chyba tak zrobię, szkoda by było załatwić silnik tak od razu ;)
Miałem telefon w sprawie kolanka. Będzie kiedyś. Pewno za tydzień - dwa, ma kosztować 180 pln. Na razie bez chromowania - polerowana nierdzewka wygląda moim zdaniem równie dobrze. Ale zobaczymy jak wyjdzie.
Dotarła do mnie puszka narzędziowa marki 1000 pln. Na razie boję się otworzyć paczkę. Też sfocę jutro.
[EDIT] - już jest jutro. Otworzyłem paczkę :D

Wygląda zajebiście. Gdyby nie to, że zdecydowałem się na inny wariant kolorystyczny, to nie byłoby potrzeby lakierowania. Aż żal, ale co zrobić.
Ale za to prostowanie wspornika podnóżka i wstawianie gniazd smarowniczek dopiero po weekendzie, nie jutro, jak pierwotnie miałem ustawione.
czwartek, 11 lutego 2010
Jutro z rana...
... jadę odebrać silnik. Ale jeszcze nie wiem co dalej. W sumie łożyskowanie skrzyni i montaż. Ale to pewno za jakiś czas, chwilowo nie mam motywacji;)
wtorek, 9 lutego 2010
Czego to ludzie...
... jakiś czas temu zarzuciłem tu na bloga kod Google Analytics, no i tak od czasu do czasu patrzę sobie, jakimi to pokrętnymi ścieżkami błądzą umysły ludzi, którzy tu trafiają. Nie mogę się powstrzymać - tendencyjna lista co ciekawszych zapytań, jakie ludzie zadali temu Googlu że ich tu skierował. Pisownia oryginalna.
- allegro używane gietarki do rur kwadratowych
- co się stanie gdy nie dojdą kartery wsk
- dupa sarenki
- jak wyrwac wsk na kolo
- kupie sarenkę do 100 zł
- malowanie sarenek gra dla dzieci
- rozebrałem silnik przy wfm wsk i nie moge złożyc
- sarenki do oddania
- sarenki od tylu
- zakłady blacharsko;lakiernicze łódż;bałuty
- wsk zima
- allegro używane gietarki do rur kwadratowych
- co się stanie gdy nie dojdą kartery wsk
- dupa sarenki
- jak wyrwac wsk na kolo
- kupie sarenkę do 100 zł
- malowanie sarenek gra dla dzieci
- rozebrałem silnik przy wfm wsk i nie moge złożyc
- sarenki do oddania
- sarenki od tylu
- zakłady blacharsko;lakiernicze łódż;bałuty
- wsk zima
poniedziałek, 8 lutego 2010
coś tam się dzieje...
... aczkolwiek jak jest za oknem każdy widzi i siłą rzeczy dzieje się niewiele.
- chyba wybrałem opony. TKC80 Twinduro, od Conti.
- przednia felga, piasta, półki, lagi i jeszcze jakieś magiczne gówienka poszły do polerki. A po polerce będą delikatnie zmatowane, żeby się jak psu jajca nie świeciło.
- zapadła decyzja skąd wezmę nową obręcz na tył. Wypruję ją z nowego koła, które do tej pory chomikowałem bo szkoda mi go było rozplatać. Ale jak nie to nie;)
- w tym tygodniu ma do mnie dotrzeć puszka narzędziowa.
- kolanko poszło do dorobienia. Będzie czort wie kiedy:)
- w sobotę będę wstawiać gniazda smarowniczek do wahacza i prostować mocowanie podnóżka w ramie. Będziemy też napawać ubytki na stalowych elementach podwozia (np na wahaczu i dźwigni hamulca nożnego).
- po zakończeniu napawania i oszlifowaniu na gładko, dźwignia hamulca, pokrywa tylnego bębna i parę innych rzeczy idzie do polerki, bezpośrednio po której idą do ocynku.
- po odebraniu tylnej piasty od cynkowania zaplatam koła.
I tak, o...
- chyba wybrałem opony. TKC80 Twinduro, od Conti.
- przednia felga, piasta, półki, lagi i jeszcze jakieś magiczne gówienka poszły do polerki. A po polerce będą delikatnie zmatowane, żeby się jak psu jajca nie świeciło.
- zapadła decyzja skąd wezmę nową obręcz na tył. Wypruję ją z nowego koła, które do tej pory chomikowałem bo szkoda mi go było rozplatać. Ale jak nie to nie;)
- w tym tygodniu ma do mnie dotrzeć puszka narzędziowa.
- kolanko poszło do dorobienia. Będzie czort wie kiedy:)
- w sobotę będę wstawiać gniazda smarowniczek do wahacza i prostować mocowanie podnóżka w ramie. Będziemy też napawać ubytki na stalowych elementach podwozia (np na wahaczu i dźwigni hamulca nożnego).
- po zakończeniu napawania i oszlifowaniu na gładko, dźwignia hamulca, pokrywa tylnego bębna i parę innych rzeczy idzie do polerki, bezpośrednio po której idą do ocynku.
- po odebraniu tylnej piasty od cynkowania zaplatam koła.
I tak, o...
Subskrybuj:
Posty (Atom)