No. Robią się :)
Zawiozłem rano do jednego zakładu, co korzystałem wcześniej z jego usług przy szlifowaniu płytek zaworowych:
- tulejki skrzyni biegów, celem zmniejszenia wysokości ich kołnierzy.
- przednie zawieszenie, celem dorobienia tulei ślizgowych.
Mam dzwonić za tydzień, 2 czerwca. No ciekaw jestem :)
Jak będzie gotowe, to:
a) golenie pójdą do chromu, po którym będzie wreszcie można złożyć przedni zawias.
b) zostanie już tylko wyrzeźbić mocowanie zmieniacza biegów w karterach i można składać silnik.
środa, 26 maja 2010
poniedziałek, 24 maja 2010
Jedna jaskółka wiosny nie czyni...
... ale postanowiłem dać szansę polecanej gdzieniegdzie firmie Rosik z Ponieca (Pońca?) kole Leszna. Za pośrednictwem kolegi dostarczyłem im dziś kilka drobnych tajli do chromowania. W zależności od efektu - pójdzie do nich większa partia. A efekt będziemy obserwować na:
Stopce hamulca:

Bugajgerze zmiany biegów:

i jarzmach (obejmach) kierownicy:

Mają być w przyszłym tygodniu.
Jak wyjdzie ładnie, to w kolejce czeka sporo gratów, chociaż w sumie więcej od S2 niż Sarenki.
Stopce hamulca:

Bugajgerze zmiany biegów:
i jarzmach (obejmach) kierownicy:

Mają być w przyszłym tygodniu.
Jak wyjdzie ładnie, to w kolejce czeka sporo gratów, chociaż w sumie więcej od S2 niż Sarenki.
piątek, 21 maja 2010
Koło tylne CD
Łożyskowanie wałka pośredniego
Słowo się rzekło.
Otóż, w silniku S01 - jak wiadomo - wałek główny skrzyni biegów jest łożyskowany tocznie, na dwóch łożyskach kulkowych. Tu nie ma czego poprawiać. Ale za to wałek pośredni (tzw choinka) ułożyskowany jest ślizgowo, na dwóch tulejkach brązowych, o wymiarach 12x16x13 mm. Trudno o bardziej toporne i mniej wyrafinowane rozwiązanie - zarówno z punktu widzenia prostoty konstrukcji (i jej taniości;) jak i z punktu widzenia wymagań eksploatacyjno-serwisowych. Ale niestety również z punktu widzenia trwałości i precyzji łożyskowania. Stąd pomysł, żeby coś z tym zrobić.
Rozwiązań jest od pyty.


1. "Na fabrykę". Mam w garażu parę nowych, fabrycznych (nie współczesnego "rzemiosła") tulei ślizgowych od seryjnej WSK 125. Niby wystarczyłoby założyć, ale okazuje się, że ich kołnierze są zbyt wysokie, i bez drobnej interwencji tokarza wałki nie będą się obracać.

Oryginalna tuleja od Sarenki:

Nowa, oryginalna tuleja od zwykłego S01:

2. "Na fabrykę" wariant 2 - z użyciem fabrycznych tulei od Sarenki. Niestety, zużyte są jak diabli i wałek lata w nich jak kulka w puszce z farbą.
3. Tuleje samosmarne AMES. Kupiłem sobie parę takich, ćwiczebnie, przy okazji kupowania łożysk głównych do silnika W2. Są wykonane z materiału, który pod wpływem temperatury "wypuszcza" uwięzione w nim cząsteczki smaru, a podczas stygnięcia wchłania je z powrotem. Problem niestety z dostępnością wymiarów, w interesującym mnie rozmiarze dostępne są jedynie tuleje bez kołnierza, o wymiarach 12x16x12mm, co powoduje trudność z ich osadzeniem w bloku silnika (jak wiadomo otwory na tuleje są przelotowe) oraz z dystansowaniem wałka.



4. Łożyska igiełkowe, ze względu na małą grubość - z bieżnią zewnętrzną z blachy, ale wewnętrzną bieżnią jest już czop wałka. Tu już w ogóle wątpliwości jest masa. Po pierwsze - rozkład obciążeń. O ile w zwykłym łożysku ślizgowym obciążenie rozłożone jest - w uproszczeniu - z grubsza równomiernie na całym obwodzie łożyska, o tyle w igiełkowym obciążenia skupione są na powierzchniach styku igiełek z wałkiem, czyli w zasadzie punktowo. Nie znam właściwości materiału, z którego wykonane są wałki, ani rodzaju obróbki cieplno chemicznej czopów, a tym samym - ich twardości, und hier ist der Hund bergraben. No bo za diabła nie wiadomo, czy takie skupione obciążenia nie zniszczą błyskawicznie czopów - o ile jest to coś, z czym można by się pogodzić w zwykłej skrzyni, o tyle zniszczenie skrzyni Sarenki to by była kompletna katastrofa. Po drugie - łożyska te z definicji nie występują w wersji z kołnierzem. Po trzecie - nie da się ich dostać w potrzebnej wysokości. Po czwarte - są najtrudniejsze do pewnego osadzenia w bloku silnika, co grozi tym, że bieżnie zewnętrzne będą się obracać razem z wałkiem, co natychmiast zniszczy kartery.


Wybór nie jest łatwy, ale biorąc pod uwagę to, że ten motocykl z całą pewnością nie będzie dużo jeździć - nie widzę większego sensu w szukaniu na siłę rozwiązań znacząco poprawiających wady fabrycznego rozwiązania. W związku z tym najprawdopodobniej złożę skrzynię na nowych fabrycznych tulejkach, uprzednio zleciwszy dopasowanie wysokości kołnierza do potrzeb skrzyni Sarenkowej.

No. Ktoś jakieś uwagi?
Otóż, w silniku S01 - jak wiadomo - wałek główny skrzyni biegów jest łożyskowany tocznie, na dwóch łożyskach kulkowych. Tu nie ma czego poprawiać. Ale za to wałek pośredni (tzw choinka) ułożyskowany jest ślizgowo, na dwóch tulejkach brązowych, o wymiarach 12x16x13 mm. Trudno o bardziej toporne i mniej wyrafinowane rozwiązanie - zarówno z punktu widzenia prostoty konstrukcji (i jej taniości;) jak i z punktu widzenia wymagań eksploatacyjno-serwisowych. Ale niestety również z punktu widzenia trwałości i precyzji łożyskowania. Stąd pomysł, żeby coś z tym zrobić.
Rozwiązań jest od pyty.
1. "Na fabrykę". Mam w garażu parę nowych, fabrycznych (nie współczesnego "rzemiosła") tulei ślizgowych od seryjnej WSK 125. Niby wystarczyłoby założyć, ale okazuje się, że ich kołnierze są zbyt wysokie, i bez drobnej interwencji tokarza wałki nie będą się obracać.
Oryginalna tuleja od Sarenki:
Nowa, oryginalna tuleja od zwykłego S01:
2. "Na fabrykę" wariant 2 - z użyciem fabrycznych tulei od Sarenki. Niestety, zużyte są jak diabli i wałek lata w nich jak kulka w puszce z farbą.
3. Tuleje samosmarne AMES. Kupiłem sobie parę takich, ćwiczebnie, przy okazji kupowania łożysk głównych do silnika W2. Są wykonane z materiału, który pod wpływem temperatury "wypuszcza" uwięzione w nim cząsteczki smaru, a podczas stygnięcia wchłania je z powrotem. Problem niestety z dostępnością wymiarów, w interesującym mnie rozmiarze dostępne są jedynie tuleje bez kołnierza, o wymiarach 12x16x12mm, co powoduje trudność z ich osadzeniem w bloku silnika (jak wiadomo otwory na tuleje są przelotowe) oraz z dystansowaniem wałka.
4. Łożyska igiełkowe, ze względu na małą grubość - z bieżnią zewnętrzną z blachy, ale wewnętrzną bieżnią jest już czop wałka. Tu już w ogóle wątpliwości jest masa. Po pierwsze - rozkład obciążeń. O ile w zwykłym łożysku ślizgowym obciążenie rozłożone jest - w uproszczeniu - z grubsza równomiernie na całym obwodzie łożyska, o tyle w igiełkowym obciążenia skupione są na powierzchniach styku igiełek z wałkiem, czyli w zasadzie punktowo. Nie znam właściwości materiału, z którego wykonane są wałki, ani rodzaju obróbki cieplno chemicznej czopów, a tym samym - ich twardości, und hier ist der Hund bergraben. No bo za diabła nie wiadomo, czy takie skupione obciążenia nie zniszczą błyskawicznie czopów - o ile jest to coś, z czym można by się pogodzić w zwykłej skrzyni, o tyle zniszczenie skrzyni Sarenki to by była kompletna katastrofa. Po drugie - łożyska te z definicji nie występują w wersji z kołnierzem. Po trzecie - nie da się ich dostać w potrzebnej wysokości. Po czwarte - są najtrudniejsze do pewnego osadzenia w bloku silnika, co grozi tym, że bieżnie zewnętrzne będą się obracać razem z wałkiem, co natychmiast zniszczy kartery.
Wybór nie jest łatwy, ale biorąc pod uwagę to, że ten motocykl z całą pewnością nie będzie dużo jeździć - nie widzę większego sensu w szukaniu na siłę rozwiązań znacząco poprawiających wady fabrycznego rozwiązania. W związku z tym najprawdopodobniej złożę skrzynię na nowych fabrycznych tulejkach, uprzednio zleciwszy dopasowanie wysokości kołnierza do potrzeb skrzyni Sarenkowej.
No. Ktoś jakieś uwagi?
wtorek, 18 maja 2010
na szybko
- szprychy przedniego koła uda mi się, mam nadzieję, dziś w końcu wysłać do dorobienia na nowo.
- wczoraj wykonałem ruchy przypominawcze w temacie kolanka i przeróbki ramy.
- zapadła decyzja co do goleni widelca. Po ich wyczyszczeniu od wewnątrz za pomocą wiertarki i szczotki mosiężnej na giętkim wałku, wydmuchaniu kompresorem oraz po kilkunastomiesięcznym, bezskutecznym poszukiwaniu sposobu ich zregenerowania - zdecydowałem, że zostawiam jak jest.


Jak widać (wiem, kiepsko widać;) - są w środku miejscowe ubytki i wżery - ale zdecydowana większość powierzchni jest w stanie nadającym się do dalszego użytku. Musielibyście zobaczyć golenie od S2 - tam to rzeczywiście nie ma czego ratować ;)
Być może kiedyś jeszcze do tego wrócę, na teraz postanowiłem jednak pozostać przy dorobieniu nowych tulei ślizgowych (chyba po prostu teflon) i pochromowaniu goleni. Najpierw chyba tuleje, potem chrom.
- podjąłem pierwsze przymiarki do montażu silnika, zakończone wnioskiem o konieczności dalszej przeróbki karterów, między innymi z tego powodu:

trzeba będzie nieco skrócić ten nadlew na dwóch kierunkach - wzdłuż osi śruby mocującej, żeby wlazła obsada kulki zmieniacza, oraz na kierunku prostopadłym do tej osi, w stronę skrzyni korbowej. I jeszcze nawiercić otwory na oś wodzików. Będzie metaloplastyka na całego. Zatrważające ilu to rzeczy człowiek nie zauważa na pierwszy rzut oka.
- pobawiłem się łożyskowaniem skrzyni biegów, ściślej - wałka pośredniego. Efekty w osobnym wpisie, może jeszcze dziś.
- z innych ciekawostek - tarcza sprzęgła:
- wczoraj wykonałem ruchy przypominawcze w temacie kolanka i przeróbki ramy.
- zapadła decyzja co do goleni widelca. Po ich wyczyszczeniu od wewnątrz za pomocą wiertarki i szczotki mosiężnej na giętkim wałku, wydmuchaniu kompresorem oraz po kilkunastomiesięcznym, bezskutecznym poszukiwaniu sposobu ich zregenerowania - zdecydowałem, że zostawiam jak jest.
Jak widać (wiem, kiepsko widać;) - są w środku miejscowe ubytki i wżery - ale zdecydowana większość powierzchni jest w stanie nadającym się do dalszego użytku. Musielibyście zobaczyć golenie od S2 - tam to rzeczywiście nie ma czego ratować ;)
Być może kiedyś jeszcze do tego wrócę, na teraz postanowiłem jednak pozostać przy dorobieniu nowych tulei ślizgowych (chyba po prostu teflon) i pochromowaniu goleni. Najpierw chyba tuleje, potem chrom.
- podjąłem pierwsze przymiarki do montażu silnika, zakończone wnioskiem o konieczności dalszej przeróbki karterów, między innymi z tego powodu:
trzeba będzie nieco skrócić ten nadlew na dwóch kierunkach - wzdłuż osi śruby mocującej, żeby wlazła obsada kulki zmieniacza, oraz na kierunku prostopadłym do tej osi, w stronę skrzyni korbowej. I jeszcze nawiercić otwory na oś wodzików. Będzie metaloplastyka na całego. Zatrważające ilu to rzeczy człowiek nie zauważa na pierwszy rzut oka.
- pobawiłem się łożyskowaniem skrzyni biegów, ściślej - wałka pośredniego. Efekty w osobnym wpisie, może jeszcze dziś.
- z innych ciekawostek - tarcza sprzęgła:
środa, 12 maja 2010
Miało być pięknie...
... wyszło jak zawsze.
Okazało się, że kupione rok temu szprychy (na razie nie będę pisał od kogo, bo czekam na odpowiedź w tej sprawie) są za długie. Sfrajerzyłem, bo przyjąłem, że skoro były robione ze wzoru, to będą wszystkie tej samej długości i nie sprawdziłem a tu dupa - różnice sięgają 5mm, przy czym nie tylko w długości samej szprychy, ale także długości gwintu. O ile tylne koło jakoś, metodą żonglerki szprychami, udało się poprawnie wycentrować, o tyle z przednim dupa zimna. Szprychy luźne, choćby się zesrał.
W związku z powyższym niniejszym rozpisuję zapotrzebowanie na namiary na firmę, która porządnie dorobi 36 szprych ze wzoru. Proszę wpisywać w komentarzach :)
A kolanka nadal nie ma.
I rama nadal nieruszona.
I pogoda po chuju;)
Okazało się, że kupione rok temu szprychy (na razie nie będę pisał od kogo, bo czekam na odpowiedź w tej sprawie) są za długie. Sfrajerzyłem, bo przyjąłem, że skoro były robione ze wzoru, to będą wszystkie tej samej długości i nie sprawdziłem a tu dupa - różnice sięgają 5mm, przy czym nie tylko w długości samej szprychy, ale także długości gwintu. O ile tylne koło jakoś, metodą żonglerki szprychami, udało się poprawnie wycentrować, o tyle z przednim dupa zimna. Szprychy luźne, choćby się zesrał.
W związku z powyższym niniejszym rozpisuję zapotrzebowanie na namiary na firmę, która porządnie dorobi 36 szprych ze wzoru. Proszę wpisywać w komentarzach :)
A kolanka nadal nie ma.
I rama nadal nieruszona.
I pogoda po chuju;)
wtorek, 4 maja 2010
sobota, 1 maja 2010
Koło tylne....
... gotowe do centrowania. Walka była straszna, ale dzięki parze pomocnych dłoni dostarczonych przez Obywatelkę Małżonkę - jakoś poszło. Jak wszystko zatrybi, to we wtorek oba koła jadą do centrowania, a jak tylko stamtąd wrócą - do oponiarza :D






Obręcz jest nowa, pochodzi z nowego przedniego koła, które kupiłem z rok temu na Allegro, za jakieś niebagatelne ponad 200 pln. Miało być do S2, ale na Sarenkę mam wyższy priorytet, poza tym w S2 docelowo ma być koło 19". Piasta jest nowa, została wyczyszczona z oryginalnego lakieru, ocynkowana i pomalowana proszkowo. Szprychy - nowe, robione ze wzoru. Łożyska - nowe, NTN.
A dla porównania - stan wejściowy:



A tak swoją drogą, to czekają już na mnie wycięte napisy na bak. Ciekawe jak wyszły. Jak odbiorę to zarzucę focią.
Obręcz jest nowa, pochodzi z nowego przedniego koła, które kupiłem z rok temu na Allegro, za jakieś niebagatelne ponad 200 pln. Miało być do S2, ale na Sarenkę mam wyższy priorytet, poza tym w S2 docelowo ma być koło 19". Piasta jest nowa, została wyczyszczona z oryginalnego lakieru, ocynkowana i pomalowana proszkowo. Szprychy - nowe, robione ze wzoru. Łożyska - nowe, NTN.
A dla porównania - stan wejściowy:
A tak swoją drogą, to czekają już na mnie wycięte napisy na bak. Ciekawe jak wyszły. Jak odbiorę to zarzucę focią.
Subskrybuj:
Posty (Atom)