Otóż, jak pisałem, okazało się - po niezbyt wnikliwym porównaniu;) - że te piasty (w sensie taka ze zwykłej WSK i ta z Sarny) to są jednak dość mocno różne. Na tyle, że różnicę widać gołym okiem. No, ale do rzeczy. Najpierw fotki.
Sarenka:
Niesarenka:
Bez żadnych ceregieli widać, że ta górna (od Sarny) jest gęściej użebrowana, a "denko" ma wypukłe. Z kolei piasta z dolnego zdjęcia jest użebrowana znacznie skromniej (dzięki czemu z pewnością łatwiej ją wyczyścić i ogólnie utrzymać w czystości), "denko" ma płaskie i do tego nieco "wpuszczone" w odlew, tak, że jest ciut poniżej krawędzi odlewu, no i wydaje się być "cieńsza".
Teraz o wymiarach. Po krótkiej sesji z suwmiarką stwierdziłem ponad wszelką wątpliwość, że przednia piasta Sarny, mimo wizualnego podobieństwa, jest totalnie inna, niż w standardowej WSK. Nawet średnica bębna jest inna. O ile zwykła WSK ma wewnętrzną średnicę bębna 135 mm, to w Sarnie ma on 127 mm, a i to pewno tylko dlatego, że jest już mocno zużyty ;) Szerokość stalowej wkładki bębna (tej części, z którą współpracuje okładzina szczęki hamulcowej) w standardowej WSK wynosi 40 mm, w Sarnie 34. Grubość całej piasty - w Sarnie 92 mm, w zwykłej WSK 68 mm. Czyli wbrew temu co myślałem - zupełnie inny świat. Ot, kolejna ciekawostka.
A jak już przy tym jesteśmy, to jeszcze fotka obrazująca wielkość pokrywy bębna. Różnicę widać gołym okiem. W Sarence bęben jest mniejszy, a do tego nie ma nadlewu, będącego w zwykłej WSK jednocześnie tuleją dystansową osi przedniego koła.